Psycholog Warszawa Ból - chyba jedna z najgorszych i najbardziej oczywistych rzeczy w depresji
Forum dyskusyjne depresja, forum o depresji

Forum dyskusyjne depresja, zaburzenia psychiczne oraz psychoterapia i zagadnienia psychologiczne


You are not connected. Please login or register

Ból - chyba jedna z najgorszych i najbardziej oczywistych rzeczy w depresji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Admin


Admin
Korn

Autoagresja wynikała z nienawiści do samej siebie. Na początku chyba kaleczyłam swoje ciało aby rozładować stres, napięcie lub całkiem nieświadomie ukarać się za jakieś niepowodzenia. Myślałam, że w ten sposób pozbywam się części negatywnych emocji, jakie się we mnie kłębią - nie miałam racji. Chowałam je coraz głębiej, coraz bardziej ukrywałam je przed sama sobą. A samookaleczenia stawały się codziennością, pewnym nawykiem, rytuałem powtarzanym już bez względu na to, co działo się w moim życiu.
SPECYFICZNY BÓL

"Chyba nie wiem, czym jest ból fizyczny, nigdy nikt nie odciął mi palca, nikt nie przestrzelił mi kolana, ani nie potrącił mnie samochód. Ale nadal towarzyszy mi myśl, że ten ból nie jest taki zły... że da się go jakoś wytrzymać. Bólu psychicznego nie potrafię porównać do niczego, jest tak abstrakcyjny, nienamacalny, nikt go nie odczuwa tak, jak dana jednostka, ale każdego boli tak samo mocno. Dlaczego nie ma na to leku podobnego do Ibuprom Max?"

"Człowiek w swoim życiu przyzwyczaja się do wielu rożnych rzeczy. Dlaczego nigdy nie zaakceptuję w swoim życiu bólu i samotności? Dlaczego, choć jest to stałym punktem dnia, nie potrafię tego przyjąć i nie czuć chęci odmiany?"

"Gdyby się tylko moja mama zgodziła, to i do Lublińca bym poszła, tylko po to by nafaszerowali mnie prochami i żeby mieć na chwilę spokój."

Ból - chyba jedna z najgorszych i najbardziej oczywistych rzeczy w depresji. Wszyscy piszą o smutku, smutek był jak błogosławieństwo w chwilach, gdy dopadała mnie totalna niemoc, gdy wiedziałam, że jestem nikim, że nic nie osiągnę, że żaden dzień nie przyniesie już słońca. To on sprawiał, że nie byłam w stanie normalnie funkcjonować, gdy mnie dopadał nie miałam już na nic siły. NIC! Jedyne, co byłam w stanie zrobić, to położyć się. Chciałabym też powiedzieć "płakać", ale to chyba nie było płaczem, to był krzyk, jęk, pisk, który tłumiłam w sobie. To było szarpanie się za włosy, drapanie rąk, walenie pięścią w ścianę. Aż w końcu leżenie bez ruchu, bez znaczenia czy w cieple czy w zimnie, czy na podłodze czy na łóżku, ważne, aby nie było w pobliżu nikogo, kto mógłby mnie zauważyć, kto mógłby spytać: "co się stało?". Bo jak zwykle, powiedziałabym, że nie stało się nic, co mogłoby to spowodować.

Zobacz profil autora http://forum-depresja.euro-talk.net

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach